Szczeciński Tydzień Reformacji

Uwielbienie Boga: sens i cel naszego życia

Mateusz Wichary

Po co istniejemy? Istnieje wiele odpowiedzi. Przeanalizujmy te najpoważniejsze. Dla rodziny? Zgoda – lecz czy sensem życia jest samo jej posiadanie, czy coś więcej? Ludzie, których kochamy, i ludzie, którzy nas kochają? To chyba najpoważniejsza odpowiedź; ale i tu możemy zapytać o naturę miłości – co sprawia, że miłość jest już sensem istnienia? Praca? Czy każda? każda z sukcesem? – z jakim sukcesem – jak go mierzyć, kiedy już jest coś warta? Poważanie – u kogo? Poważanie u których ludzi miałoby nadawać sens życiu? Dlaczego?

Patrząc na chrześcijańskie odpowiedzi, też nie wszystkie wydają się być trafne. Pomoc innym ludziom, w tym ewangelizacja, czynienie dobra – to wszystko wydają się odpowiedzi niepełne, o iole nie siegamy w nich bezpośrednio ku Bogu. Jeśli bowiuem celem naszego życia jest drugi człowiek, bądź świat, to naszym sensem istnienia jest drugi człowiek, bądź świat. A skoro tak, to sami posiadamy mniejsza wartość niż drugi człowiek, bądź świat. Czy tak faktycznie chcemy powiedzieć? Więcej: czy tego uczy Biblia?

Nie uczy. To wszystko są niewątpliwe wartości; ale same w sobie są jak piękny samochód, który nie ma benzyny; same w sobie nie są pełne, czegoś w nich brak. Ogólnie rzecz biorąc: wszystkie te wartości, choć są niewątpliwie ważne, musza być sięgać dalej; być okazją do robienia czegoś ważniejszego: muszą być sposobem, by uwielbiać Boga. Dlatego też pierwsze pytanie i odpowiedź Krótkiego Katechizmu Westminsterskiego, przed omówieniem wszystkich innych prawd wiary, brzmi: „Co jest głównym celem życia? Uwielbiać Boga i cieszyć się Nim na wieki.”

Skąd to wiemy? Skąd wiemy, że sensem życia jest uwielbienie Boga? Warto nad tym się zatrzymac, bo odpowiedź ta wcale nie jest dzisiaj popularna. Również wśód chrześcijan wydaje się być nieco rozwodniona róznorakim chrześcijańskim humanizmem, który widzi raczej wartość drugiego człowieka niż Boga jako nadającego sens naszemu życiu.

 

Stworzenie
Sensem życia jest więc uwielbienie Boga, bo, po pierwsze, po to zostaliśmy stworzeni. Adam miał uprawiać i strzec ogrodu (Rdz 2:15) – te same słowa są użyte wobec służby kapłanów w Namiocie Zgromadzenia. Oznacza to, że Mojżesz pisząc Pięcioksiąg, specjalnie pokazał, że to, co kapłani czynią w świątyni w Izraelu, ma swój początek w działaniu Adama przed Upadkiem. Innymi słowy – praca Adama była pierwowzorem najwyższej służby człowieka: uwielbienia Boga w Jego Świątyni. Świątyni, której znów, pierwowzorem jest właśnie Ogród Eden. Całe ich istnienie więc było zanurzone w obcowaniu z Bogiem; było reakcją zachwytu na Jego dobre dary.

Adam z Ewą zostali również stworzeni na Boży obraz (Rdz 1:27-28). W skrócie, oznacza to, że człowiek został stworzony w wyjątkowy sposób – jako ktoś adekwatnym trafny, odpowiedni do tego, by cieszyć się społecznością z Bogiem. Zanim przyszedł grzech, była ona więzią człowieka – stworzenia, który oddaje cześć swemu Ojcu – Wszechmocnemu Bogu.

 

Potrzeby człowieka
Sensem życia człowieka jest uwielbienie Boga, bo, po drugie, choć przyszedł Upadek i przestaliśmy uwielbiać Boga, pozostając ludźmi, potrzeby mamy wciąż te same.

W tym miejscu powinniśmy dokładnie przestudiować Rzymian 1:18-25. Wnioski z tego fragmentu można podsumować następująco: ludzie mogą poznać Boga, ale nie chcą (ww.18-20). Ich reakcja na Boże objawienie jest inna niż Adama i Ewy przed Upadkiem – zamiast Boga uwielbić, uznać Jego wielkość i chwałę, i dziękować, nikczemnieją w swoich myślach – czyli: wypierają się tego, co do nich dociera; reakcją jest sprzeciw i niechęć (ww. 18-21). Uważają to za mądre, tymczasem to jest najgłupszą rzeczą, jaka mogli uczynić (w. 22). Ponieważ człowiek jest stworzony jako istota, która musi kogoś czcić, nie może istnieć w pustce. W miejsce Boga musi się coś pojawić – stąd pojawiają się bożki, czyli karykatury Boga, wyobrażenia Boga stworzone na obraz ludzkich grzesznych myśli (w. 23). Oddawanie czci takim wytworom spaczonej wyobraźni musi wpływać i wpływa na jakość życia, na sposób myślenia, na wartości, na dążenia człowieka – i tak się dzieje. Pojawiają się dewiacje seksualne; ludzie szukają wartości w odchyleniu od Bożych norm; od tego, co Bóg nakazuje, zgodnie ze swoim fałszywym uwielbieniem (w.24). W końcu, Paweł powtarza jeszcze raz, czemu tak się dzieje: „Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen” (w. 25).

Zanim przejdziemy dalej zastanów się przez chwilę – w czym szukasz „prawdziwego życia”? prawdziwej frajdy? Prawdziwej zabawy, wartości? Pamiętaj, że świat jest pogrążony w ciemności; że szuka po omacku, łapie się byle czego – byle nie tego, co w jakiś sposób wiąże się z Bogiem, z stałymi zasadami, z PRAWDZIWYM UWIELBIENIEM.

Czego szukasz? Uwielbienia Boga, czy uwielbienia Bożków? Test jest prosty – w czym szukasz spełnienia? W pornografii, łatwym zysku, bogactwie, lenistwie, pysze, pobłażaniu swoim pożądliwościom, niepohamowaniu się w swoich emocjach i pragnieniach – jedzeniu, piciu, używkach, wydawaniu pieniędzy, zaspokajaniu każdej swojej zachcianki? Pamiętaj – to wszystko jest bałwochwalstwem – to efekt fałszywego uwielbienia – stworzenia, a nie Stwórcy!

 

Zbawienie
Po trzecie, sensem życia człowieka jest uwielbienie Boga, ponieważ uzdolnienie nas do uwielbienia Boga, jest przyczyną, dla której Chrystus nas zbawił od grzechu.

Widzimy to w Efezjan 1. W 1:6 Paweł stwierdza, iż celem naszego zbawienia od grzechu nie jest jedynie bycie wolnym od piekła, ale wartość dodana, pozytywna: synostwo. Po co to wszystko? Po coów plan zbawienia i błogosławieńst6wa człowieka? „Dla uwielbienia chwalebnej łaski swojej”.

Celem zbawienia jest uwielbienie Boga. Celem człowieka jest Bóg; nie celem Boga jest człowiek. Celem naszego życia jest życie dla Niego, nie Jego istnienia służenie nam. I wszelkie Jego hojne dary łaski nie mogą nam tego zaciemnić. Bóg je daje, bo jest dobry; ale dając je nie przestaje być Bogiem, a my nie stajemy się przez nie pępkiem (bądź pępkami) świata; On dalej jest Bogiem, my dalej istniejemy dla Niego, a Jego hojność tylko dostarcza większych powodów po to, by Jego chwalić.

Celem odkupienia jest uwielbienie Boga – przez wielkość tego, co uczynił Chrystus ale i przez uzdolnienie nas do przynoszenia chwały Bogu, i co za tym idzie – do uczynienia naszego życia pełnym wartości.

Podsumowując trzy powyższe punkty: uwielbienie Boga jest sensem istnienia człowieka, bo po to zostaliśmy stworzeni i wyzwoleni przez Boga; to jest ciągle nawet i dla świata pogrążonego w grzechu jedynym prawdziwym spełnieniem. Wniosek dla tych, którzy znają Boga jest więc prosty: mamy uwielbiać Boga za to, że jest Stworzycielem i za to, że jest Zbawicielem.

 

Definicja uwielbienia
Zanim jednak przejdziemy do zastosowania, warto zastanowić się co to znaczy uwielbiać Boga? Czym jest uwielbienie? To, najprościej ujmując, traktowanie Boga odpowiednio do tego, kim jest. I tak np. natrętną muchę traktujemy packą; łaszącego się kota drapiemy za uchem; wiernego psa wyprowadzamy na spacer; miłego gościa zapraszamy do pokoju i częstujemy herbatą bądź kawą; przyjacielowi zwierzamy się z trudności; z żoną czy mężem dzielimy dobro i zło i idziemy razem spać. Traktujemy ich odpowiednio do tego, kim są, ze względu na to, kim są.

I tak właśnie ma być i nie wolno nam niczego zmienić! Wyobraźmy jednak sobie, co by się stało, gdyby te relacje nam się poplątały. Gdybyśmy nagle zaczęli traktować muchę jak żonę, albo (nie daj Boże!) żonę jak muchę lub męża jak psa, czy gościa jak męża! Rezultatem jest czyste szaleństwo i grzech. (Swoją drogą, dzisiejszy świat właśnie owo szaleństwo i grzech chce nam zafundować – poprzez zniszczenie wszelkich stałych pojęć, a co za tym idzie i relacji, jakie z nimi się wiążą. Pamiętajmy, że Biblia uczy porządku i różnorodności stworzenia, w tym określonych ról. To dobrze, że dzieci są dziećmi, dorośli dorosłymi, a seniorzy seniorami. To dobrze, że kobiety są kobiece, a mężczyźni męscy. I źle jest, gdy kobiety są męskie a mężczyźni kobiecy, co oczywiście nie przeczy twardym kobietom, ani wrażliwym mężczyznom).

Tak więc, identycznie sprawa ma się z traktowaniem Boga. Należy Go traktować jako Boga osobe nawjażniejszą – i tym właśnie jest uwielbienie. W 5 Moj. 5:7-10 czytamy: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. Nie uczyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze i co jest na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie, pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mię nienawidzą, A okazuje łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy mię miłują i przestrzegają moich przykazań.” Widzimy, że Bóg – będąc tym, który ustala naturę tak osób jak i tego, jak je należy traktować – ustalił sposób w jaki człowiek ma się do Niego odnosić, ze względu na to kim On jest.

Bóg jest zazdrosny o swą chwałę – wymaga uwielbienia. Innymi słowy: wymaga traktowania Go w sposób, jaki się Mu należy. Dlaczego? Bo to jest dobre. Odpowiednie i właściwe. Bóg nie ma kryzysu osobowości, bądź zaniżonej samooceny. Gdyby tak było, bylibyśmy skazani na jedno i drugie. I to beznadziejnie. Raczej, jest na odwrót. Będąc dobrym, wie, że jest dobrym. Będąc najwyższym, wie, że jest najwyższym. I będąc najdoskonalszym wie, że jest najdoskonalszym. A szacunek i podziw i czerpanie zeń wzorca – uwielbianie – Boga właśnie, jest największym możliwym spełnieniem stworzenia i największym możliwym źródłem błogosławieństwa.

Co więcej, tak jest stworzony świat, że kiedykolwiek Bóg nie jest na pierwszym miejscu, pojawia się grzech, a co za tym idzie stworzenie staje się czymś mniej niż to, do czego zostało stworzone.

Czasem myślimy, ze Bóg jest samolubny, kiedy wymaga uwielbienia. Wynika to jednak z patrzenia na Boga z perspektywy ludzkiej. Z naszego doświadczenia wiemy, że kiedy MY wymagamy uwielbienia od innych, to zawsze jest to niewłaściwe, gdyż taka postawa nam się nie należy. Ale patrząc w ten sam sposób na Boga, zapominamy, kim On jest. On nie jest jak człowiek. On, jako jedyny, jest Bogiem. On jest kochający, a nie niegodziwy, i DLATEGO możemy Go uwielbiać: On się troszczy, a nie jest obojętny, i DLATEGO możemy Go uwielbiać. Możliwość uwielbienia Boga to nasz największy zaszczyt, i źródło nieskończonego dobra dla stworzenia.

Będąc z kimś ważnym, nie zachowujemy się tak samo, jak wtedy, gdy nikogo nie ma w pokoju, lub jak wtedy, gdy jesteśmy w pokoju z kimś o tym samym statusie. siostrą. Np. wyobraźmy sobie, że jesteśmy w pokoju z prezydentem Polski, albo jakimś znanym aktorem. Jak byśmy się zachowywali? INACZEJ. Okazujemy szacunek, podziwiamy. Dlaczego? Bo ta osoba jest ważna. Coś osiągneła. Jest kimś ważnym. Oddawanie czci – to specjalne zachowanie ze względu na to, kim ktoś jest. Im ważniejsza, im wspanialsza ta osoba, tym bardziej przez swoje zachowanie to pokazujemy.

Ponieważ Bóg jest najważniejszą osoba na świecie, jedyną słuszną, sensowną postawą jest postawa czci. Przychodzenie do Boga bez czci jest tak samo niewłaściwe i złe jak poklepywanie po ramieniu nauczyciela, rozkazywanie szefowi, kazanie czegoś zrobić policjantowi, itp.

W jaki  więc sposób myślisz o Bogu? Czy uważasz go za Wszechmocnego Pana? Ponieważ jest On wszechobecny, ZAWSZE powinniśmy zachowywać się właściwie, zawsze mając świadomość łaski. Bóg jest też kochającym Ojcem, i trzeba o tym pamiętać, że jest też ciepły, bliski; ale zawsze szacunek – bojaźń, powinny być w naszym sercu.

 

Emocje i uwielbienie
Po drugie mamy kochać Boga całym sercem, lub też – językiem starotestamentowym – nasze nerki mają usychać za Bogiem. Innymi słowy uwielbienie Boga oznacza również określone emocje. Mówiąc: „wielbię Cię” – mówimy: uważam Cię za obiekt pożądania, pełen wartości; pragnę z tobą być; uważam, że jesteś wyjątkowy, chcę Ci o tym mówić.

To język miłości. Bóg tak nas stworzył, że jesteśmy podobni do Niego. Sam jest miłością, i dał nam również zdolność miłości. Kochać Boga, to traktować Go jako najbardziej wyjątkową osobę; uwielbiać go – to wyrażać tę miłość przez słowa, działania, postawę. Zastanówmy się nad tym chwilę.

Przez słowa, czyli np. przez śpiewanie pieśni, mówienie innym o Bogu, modlitwę dziękczynną, mówienie Mu o tym, kim jest dla Ciebie; o tym, że jesteś wdzięczny za to, że jest Twym Stwórcą i Zbawicielem. Przez działania – życie w zgodzie z Jego prawami, które mówią nam jak żyć, aby Jemu się podobać. Naszą pracę – bez względu na to, co robimy, gdy robimy to dla Niego – ma wieczną wartość (Kol 3:23-24); nasze życie rodzinne – gdy wpływamy na współmałżonką zachęcając go do uwielbienia; gdy wychowujemy dzieci w zgodzie z Bożym Słowem – ma to wieczną wartość; wolny czas – gdy nie leniuchujemy, ale zbieramy siły; gdy robimy to z wdzięcznością – ma to wieczny sens.

 

Uwielbienie i służba
Kolejne słowo powiązane z uwielbieniem to służba. Uwielbiam, a więc uważam siebie za sługę, a Boga za Pana. Życie w uwielbieniu Boga to życie w ciągłym zrozumieniu, kto jest kim: Bóg jest Bogiem, ja jestem jego stworzeniem. On jest Królem – ja sługą. Tak zostałem stworzony.

To nas nie powinno smucić. Szatan nam wmawia, że jest inaczej, i stąd biorą się nasze problemy. Wmawia nam, że uznawanie w Stwórcy Stwórcy jest głupotą i zabiera nam chwałę; tymczasem, dopiero wtedy tak naprawdę rozumiemy, kim jesteśmy jako stworzenie. Rozumiemy chwałę człowieka jedynie widząc w sobie – jakkolwiek jedynie obraz, ale jednak – samego Boga. Bez zrozumienia Jego wielkości pozostajemy rozbitkami, nie mogąc zrozumieć siebie samych; sami siebie okradamy z wielkiego bogactwa. Tak jak dziecko, które uparcie odmawia posłuszeństwa mądrym rodzicom, pozostawania pod ich wpływem, ograbia samego siebie z największego skarbu – nauki życiodajnych zasad, wytrwałości, które zapewnią mu w przyszłości szczęście, szacunek i pomyślność. Kto więc zrozumie że jest Bożym sługą, zrozumie też że jest królem nad stworzeniem. Kto nie ma pokory by poddać się Bogu, nigdy nie doświadczy chwały, jaką ma jako król nad stworzeniem. Aby być królem świata, trzeba stać się sługą Boga. Pokora poprzedza chwałę.

 

Sedno
Patrząc na te wszystkie wątki nasuwa się jeden wniosek: uwielbienie Boga dotyczy całego naszego życia. Czy uwielbiasz Boga? Czym jest Twoje chrześcijaństwo? Czy właśnie TYM?

Bóg jest Stworzycielem. Oznacza to, ze wszystko, co jest, jest takie a nie inne z powodu Boga. Bogu należy się chwała za wszystko, co jest wspaniałe, piękne, doskonałe. Bogu należy się chwała za to, że jako ludzie zostaliśmy stworzeni w taki cudowny sposób; że potrafimy kochać, czuć, dotykać, myśleć, wiązać się z innymi; przyjaźnić; pomnażać – budować rodziny; przekształcać świat. Ten, który jest godny pochwały za to wszystko; ten, który jest godny podziękowania, to Ten, dzięki któremu to wszystko powstało. Stąd: fakt, że Bóg jest Stwórcą jest konieczną przyczyną tego, że uwielbienie jest jedyna właściwa postawą wobec Boga.

Dodatkowo, Bóg nie tylko to stworzył, i pozostawił, ale On też czuwa nad wszelkimi przemianami świata w czasie. Oznacza to, że Jemu należy się chwała za ciągłe istnienie praw fizyki, chemii, logiki; że Jemu należy się chwała, za istnienie pór roku, w całej ich różnorodności. To On jest Tym, kóry to wszystko prowadzi i strzeże!

Czy chwalisz Boga za to, że jest Stwórcą? Za kwiaty, za nowy dzień? Za poranek, ze bezpieczny powrót do domu wieczorem? Za dzieci, za żonę, za pożywny i smaczny posiłek? Za budzące się wiosna życie, za zbiory latem, za jesienne barwy, za szaleństwo zimy? Mężu – czy chwalisz Boga za nowy samochód, z systemami bezpieczeństwa, dzięki którym bezpiecznie podróżujesz, za ułatwienia, jakimi nas obdarzył – za telefon, internet, komputer, książki; za rozwój techniki? Za dobra pracę, za perspektywy? Żono – czy chwalisz Boga za pralki automatyczne, za telewizor, za odkurzacze, za roboty kuchenne; za ogrzewanie centralne, za to, że nie musisz palić węglem? Za filtry do wody, za ciepłą odzież? Za piękne ubiory?

Jeśli nie, jeśl nie chwalisz Boga, jeśłi żyjesz dla siebie, jeśli ta postawa jest Ci obca i jeśli napełnia Cie obrzydzeniem i niechęcią – nie chwalisz Boga, który objawił się w Biblii; tak więc nie chwalisz jedynego prawdziwego Boga. A jednocześnie złamałeś 1 przykazanie; przykazanie, które nakazał również Jezus. Jesteś bałwochwalcą. I dopóki nie zaczniesz wołać do Pana, by zmienił twe życie, jesteś potępiony, bo właśnie uwielbienie Boga ostatecznie dowodzi natury chrześcijanina!

Bóg jest godzien uwielbienia, gdyż odkupił swój lud, Kościół, w którym znajduje się pełnia Chrystusa – tego, który sam wszystko we wszystkim napełnia (Ef 1:23). Bogu należy się cześć nie tylko za to, że nas stworzył; ludzie wierzący powinni też oddawać mu cześć za zbawienie. Czy chwalisz Go za fakt, że zechciał uratować nas z sytuacji w jakiej słusznie się znaleźliśmy – potępienia w naszych grzechach: za Boży wybór; za wszystkie przygotowania – wybranie narodu Izraelskiego, posyłanie proroków; za wskazywanie tego, co Mu się podoba, i co nie; za pokazywanie, że jest Bogiem, który okazuje łaskę; za przyjście Chrystusa; za jego bezgrzeszne życie, za jego oddanie Tobie aż do śmierci, choć nie zasłużyłeś w żaden sposób na to, by taki właśnie był? Pamiętajmy, że w ogóle nic dla nas robić nie musiał! Mógł nas pozostawić w grzechach.

Czy pamiętasz i chwalisz Go za śmierć na krzyżu, w której wziął na siebie twoje grzechy, stawszy się przekleństwem, które należało się Tobie; za to, że jego sprawiedliwość została Tobie udzielona, bez żadnych warunków i za darmo, tak, że dziś Bóg widzi Cię tak sprawiedliwym jak swego Syna? Czy pamiętasz i chwalisz Go za zmartwychwstanie, które było Twoim zwycięstwem nad grzechem – gdyż Bóg dał Ci nowe życie, tak samo jak Chrystusowi? Za odrodzenie do nowego życia przez Ducha Świętego; za to, że Duch jako pieczęć prowadzi Cię przez uświęcenie poza śmierć, zmieniając Twoje życie na nowe? Za nadzieję – pewność przyszłości życia wiecznego? Czy Bogu za to dziękujesz? Czy odczuwasz za to wdzięczność? Czy wydaje Ci się to wszystko pełne chwały, godne uwielbienia, czci i wychwalania?

Jeśli nie, to najprawdopodobniej nie jesteś osoba wierzącą. Jeśli tak – jakie to ma miejsce w twoim życiu? Czy uwielbienie Boga zmienia twa postawę? Twe słowa? Działania? Wartości? Żyjemy w zepsutym świecie. Który skupia nas na nas samych. Jedynym rozwiązaniem dla nas jest zwrócić się w strone Boga.

Co możemy zrobić, by gorliwiej uwielbiać Boga?
Wygospodaruj czas na uwielbianie Boga. Lenistwo w tej sprawie jest szczególnie mocno popierane przez szatana. Jemu zależy, by uwielbienie nie zmieniało naszego życia, bo wtedy bardzo łatwo nas zwieść; łatwo nas unieszkodliwić; łatwo zepchnąć na bok, jako bezużytecznych, wewnętrznie robitych i pustych, bądź też rozdętych w pysze. Jeśli nie wielbisz Boga, twoje życie nie przemienia innych; twe świadectwo o Bogu, któremu podobno służysz, nie ma mocy. Dodatkowo, masz te same problemy co niewierzący – brak pokoju, poczucie winy; gniew, wstyd, brak przebaczenia i wyrozumiałości dla innych, mocy w słabości; cierpliwości wobec trudnbości; przebaczenia wobec niesprawiedliwości; wytrwałości w próbach.

Karm się Bożym Słowem. Bez tego Twe sumienie, bombardowane beznadzieją świata, będzie mu ulegać. Będziesz dzielił swe problemy z niewierzącymi. Potrzebujesz czasu na to, by rozumieć ogrom łaski. W Rzymian 12:1 Paweł wzywa nas do uwielbienia. Czyni to jednak PRZEZ miłosierdzie Boże. Czyli, do tego, by uwielbiać Boga, potrzeba nam doświadczenia Bożej przemieniającej łaski. Musimy trwać w świadomości tej zmiany, na co sposobem jest społeczność w kościele, czytanie Słowa, modlitwa. A wszystko po to, by nikt nie zabrał nam błogosławieństw, jakie są nasze – pokoju Bożego, nadziei i ufności.

Uwielbiajmy Boga – to nadaje naszemu życiu sens.